W obiektywie...

01
02
03
04
05
06
07
08
09
10
11
12
13
14

Uroczystość Trójcy Przenajświętszej

 

 

Budapeszt. Barokowa Kolumna Morwowa na Placu św. Trójcy na Starym Mieście.

 

 

Kościół czci dzisiaj centralną tajemnicę naszej wiary

Tibi laus, Tibi gloria, Tibi gratiarum actio In saecula sempiterna, o Beata Trinitas! Tobie cześć, Tobie chwała, Tobie dziękczynienie na wieki wieków, o Przenajświętsza Trójco![1]

Po upamiętnieniu tajemnic zbawienia - od Narodzenia Chrystusa w Betlejem do Zesłania Ducha Świętego w Pięćdziesiątnicę - liturgia przedkłada nam centralną tajemnicę naszej wiary: Najświętszą Trójcę, źródło wszystkich darów i łask, niewypowiedzianą tajemnicę wewnętrznego życia Boga.

Bóg stopniowo odsłaniał przed ludźmi prawdę o Swoim istnieniu, objawiając nam, jaki jest sam w Sobie, niezależny od wszelkiego stworzenia. W Starym Testamencie dał poznać przede wszystkim Jedność swego Bytu i całkowitą odmienność od świata jako Stworzyciel i Pan. Dowiadujemy się na wiele sposobów, że w odróżnieniu od świata Bóg nie został stworzony, że nie jest ograniczony przestrzenią, ponieważ jest niezmierny, ani czasem, ponieważ jest odwieczny. Jego moc nie zna granic, co znaczy, że jest wszechmogący. Poznaj dzisiaj - wzywa nas liturgia - i rozważ w swym sercu, że Pan jest Bogiem, a na niebie wysoko i na ziemi nisko nie ma innego (Pwt 4, 39). Jedynie Ty, Panie, jesteś Bogiem.

Stary Testament głosi przede wszystkim wielkość Jahwe, jedynego Boga, Stworzyciela i Pana całego Wszechświata. Objawia się On jednak również jako pasterz, który szuka swojej trzody, który czule troszczy się o swoje owce, który przebacza i zapomina o niewiernościach wybranego przez siebie ludu. Równocześnie już w Starym Testamencie ukazane są ślady trynitarnego bytu Boga: ojcostwo Boga Ojca, zapowiedziane przez proroków Wcielenie Boga Syna oraz działanie Ducha Świętego, który wszystko ożywia[2].

Ale głębię tajemnicy trynitarnej objawił dopiero Chrystus, zapraszając nas jednocześnie do uczestnictwa w niej. Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić (Mt 11, 27). Obok Ojca objawił nam On także istnienie Ducha Świętego i zesłał Go na swój Kościół, aby uświęcał Kościół aż do skończenia czasów; wreszcie objawił nam najdoskonalszą jedność życia Trzech Osób Boskich. „Trójca jest jednością. Nie wyznajemy trzech bogów, ale jednego Boga w trzech Osobach: Trójcę współistotną. Osoby Boskie nie dzielą między siebie jedynej Boskości, ale każda z nich jest całym Bogiem”[3].

Tajemnica Najświętszej Trójcy jest punktem wyjścia każdej prawdy objawionej, źródłem życia nadprzyrodzonego i celem, do którego zmierzamy: jesteśmy dziećmi Ojca, braćmi i współdziedzicami Syna, a Duch Święty ustawicznie nas uświęca, ażeby coraz bardziej upodobnić się do Chrystusa. W ten sposób wzrastamy w poczuciu naszego dziecięctwa Bożego i stajemy się żywymi świątyniami Najświętszej Trójcy.

Najświętsza Trójca jako centralna tajemnica wiary Kościoła jest ustawicznie wzywana w liturgii. Dziś pragniemy śpiewać Trójcy:

Jeden w naturze, w Osobach troisty,

Ojcze i Synu, z Duchem wiekuisty,

We trzech Osobach nic nie podzielony,

Bądź pochwalony![4].

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego zostaliśmy ochrzczeni, w Ich imię wybacza się nam grzechy. Na początku i końcu wielu modlitw zwracamy się do Ojca za pośrednictwem Jezusa Chrystusa w jedności Ducha Świętego. Jako chrześcijanie w ciągu dnia wiele razy powtarzamy: Chwała Ojcu, i Synowi, i Duchowi Świętemu.

„- Bóg jest mym Ojcem! - Jeśli się nad tym zastanowisz, nigdy nie opuści cię ta radosna myśl.

- Jezus jest mym najdroższym Przyjacielem (jeszcze jedno odkrycie!), kocha mnie całym Boskim szaleństwem swego Serca.

- Duch Święty jest moim Pocieszycielem, prowadzi mnie przez całą drogę życia.

Rozważ to głęboko. - Ty należysz do Boga… a Bóg należy do ciebie”[5].

Najświętszą Trójcę, źródło wszystkich naszych darów i łask

Życie Boskie, do udziału w którym zostaliśmy wezwani, jest bardzo płodne. Ojciec odwiecznie rodzi Syna, a Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna. To rodzenie Syna i tchnienie Ducha nie dokonało się w określonym momencie, dając w rezultacie stały owoc w postaci Trzech Osób Boskich. Ten proces, teologowie mówią o „pochodzeniu”, jest odwieczny.

Istotą Boga Ojca jest dawanie życia Synowi. To właśnie określa Go jako osobę Boską, różniącą się od innych. Istotą Jednorodzonego Syna Bożego jest bycie Synem. Poprzez Niego, upodobniając się do Niego, dzięki stałemu pobudzaniu Ducha Świętego wzrastamy w poczuciu własnego dziecięctwa Bożego. Wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi. Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy woląc: Abba, Ojcze! Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa (Rz 8, 14-17).

Ani ojcostwo, ani dziecięctwo ludzkie nie wyrażają całej istoty ojcostwa i dziecięctwa. W Bogu natomiast Ojcostwo, Synostwo i Tchnienie Ducha stanowią całą Istotę Ojca, Syna i Ducha Świętego.

Ponieważ przez łaskę otrzymaną na Chrzcie człowiek został powołany do uczestnictwa w życiu samego Boga, powinien pogłębiać swój udział w tym życiu. Od Ducha Świętego otrzymujemy ustawiczne pobudzenia, poruszenia, światła, natchnienia, by podążać drogą, która prowadzi do Boga, aby być coraz bliżej Pana. „Serce wymaga wtedy, by poznawać i uwielbiać każdą z trzech Osób Boskich. Jest to swoiste odkrycie, jakiego dokonuje dusza w życiu nadprzyrodzonym, podobnie jak małe dziecko otwiera stopniowo oczy na otaczający je świat. Dusza prowadzi serdeczny dialog z Ojcem i Synem, i Duchem Świętym. Poddaje się chętnie działaniu Pocieszyciela i Ożywiciela, który przychodzi do nas bez żadnych naszych zasług, obdarzając nas darami i cnotami nadprzyrodzonymi!

Jak łania, co pragnie wody ze strumieni (Ps 42(41), 2), tak i my przybiegliśmy z wyschniętymi ustami. Chcemy pić ze zdroju żywej wody, która wytryskuje ku życiu wiecznemu (por. J 4, 14). Słowa stają się tym bardziej zbyteczne, że język nie potrafi się wysłowić, a umysł się uspokaja. Tu się już nie docieka. Tu się kontempluje! I z duszy, która czuje i wie, że patrzy na nią nieustannie z miłością sam Bóg, raz jeszcze płynie pieśń nowa”[6].

Najświętsza Trójca mieszka w naszej duszy

Najświętsza Trójca mieszka w naszej duszy, jak w świątyni. A św. Paweł poucza nas, że miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany (por. Rz 5, 5). Tam właśnie, w głębi duszy, powinniśmy się uczyć obcowania z Bogiem Ojcem, Bogiem Synem i Bogiem Duchem Świętym. „Ty, przedwieczna Trójco, jesteś głębokim morzem, w które im bardziej się zagłębiam, tym więcej odkrywam, a im więcej odkrywam, tym więcej Cię szukam”[7] - powtarzajmy w głębi naszej duszy. „O, Boże mój, Błogosławiona Trójco! Wyciągnij z mojej nędznej istoty jak najwięcej pożytku dla swojej chwały i uczyń ze mnie, co chcesz w czasie i w wieczności. Żebym nigdy nie miała najmniejszej nawet dobrowolnej przeszkody dla tego przemieniającego działania (...). Chciałabym sekunda po sekundzie, z zawsze aktualną intencją ofiarować Ci wszystko, czym jestem i co posiadam; i żeby moje nędzne życie - w ścisłym zjednoczeniu ze Słowem Wcielonym - było nieustanną ofiarą dla chwały Błogosławionej Trójcy (...).

O Boże mój, jakże chciałabym Cię wysławiać! Och, gdybym w zamian za moje pełne wyniszczenie lub pod jakimkolwiek innym warunkiem mogła rozpalać serca wszystkich Twoich stworzeń i całego Stworzenia płomieniami Twojej miłości, jakże serdecznie pragnęłabym tego! Niechaj przynajmniej moje nędzne serce całkowicie do Ciebie należy, żebym niczego nie zachowywała dla siebie ani dla stworzeń, nawet jednego jego uderzenia. Abym ogromnie kochała moich braci, ale jedynie z Tobą, przez Ciebie i dla Ciebie (...). Chciałabym kochać Cię sercem św. Józefa, Niepokalanym Sercem Maryi, godnym uwielbienia Sercem Jezusa. Chciałabym wreszcie pogrążyć się w nieskończonym Oceanie, w tej Otchłani ognistej, która łączy z Ojcem i Synem w jedności Ducha Świętego, i kochać Cię Twoją nieskończoną miłością (...).

Ojcze Przedwieczny, Początku i Końcu wszystkiego! Przez niepokalane serce Maryi ofiaruję Ci Jezusa, Twoje Słowo Wcielone. Przez Nie, z Nim i w Nim pragnę nieustannie Ci powtarzać ów krzyk wyrywający się z głębi mojej duszy: Ojcze, otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył w jedności Ducha Świętego przez wieki wieków (17, 1).

O, Jezu, który powiedziałeś: Nikt nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić (Mt 11, 27): «Ukaż nam Ojca, a to nam wystarczy!» (14,8).

I Ty, Duchu Miłości! naucz nas wszystkiego (J 14, 26) i kształtuj wraz z Maryją w nas Jezusa (Ga 4,19), aż zespolimy się w jedno (17,23) w łonie Ojca (J 1,18). Amen”[8].

* Kościół czci dzisiaj centralną tajemnicę naszej wiary, Najświętszą Trójcę, źródło wszystkich naszych darów i łask, niewypowiedzianą tajemnicę wewnętrznego życia Boga. Liturgia mszalna wzywa nas do zażyłego obcowania z każdą z Trzech Osób Boskich: Ojcem, Synem i Duchem Świętym. Święto to zostało ustanowione dla Kościoła Zachodu w roku 1334 przez papieża Jana XXII i zostało przypisane do niedzieli po Zesłaniu Ducha Świętego. Dzisiaj możemy często ze szczególną uwagą powtarzać: Chwała Ojcu, i Synowi i Duchowi Świętemu.

F. Fernandez Carvajal

 

[1] Hymn pochwalny na cześć Trójcy Świętej Święty Boże, Święty mocny (gr. Trisagion, łac. Trisagium angelicum).

[2] Por. Katechizm Kościoła Katolickiego, 246.

[3] Katechizm Kościoła Katolickiego, 253.

[4] Pieśń do Trójcy Przenajświętszej Jeden w naturze, cyt. za: ks. J. Siedlecki, Śpiewnik kościelny, Kraków 2005, s. 209.

[5] Św. Josemaría Escrivá, Kuźnia, 2.

[6] Św. Josemaría Escrivá, Przyjaciele Boga, 306-307.

[7] Św. Katarzyna ze Sieny, Dialog.

[8] Bł. Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej, Modlitwa do Trójcy Przenajświętszej.

Pięćdziesiątnica

 

Pięćdziesiąt dni po Zmartwychwstaniu Pańskim na zebranych w wieczerniku apostołów zstąpił Duch Święty. Dokładnie tak, jak zapowiedział to Pan Jezus tuż przed Wniebowstąpieniem. Przypominamy siedem rzeczy, o których musi pamiętać katolik, gdy myśli o tym szczególnym wydarzeniu.

 

1.       Dlaczego „Pięćdziesiątnica”?

Święto Ducha Świętego obchodzimy pięćdziesiątego dnia po Zmartwychwstaniu Pańskim. W języku liturgicznym święto Zesłania Ducha Świętego nazywa się z tego powodu "Pięćdziesiątnicą".


Grecy mieli na to własne słowo – Pentecostes, czyli pięćdziesiątka. Łacina przejęła to słowo, używając „Pentecoste”.  Pozostaje to nie bez znaczenia dla współczesnych katolików – cały anglosaski świat obchodzi bowiem święto zwane w tym języku Pentecost, choć po angielsku oczywiście nie oznacza to tego samego, co „pięćdziesiąt”. Włosi obchodzą zaś święto Pentecoste – nie zmienili łacińskiego pierwowzoru. My mamy „Pięćdziesiątnicę”.

 

2.       Skąd wzięła się alternatywna nazwa „Zielone świątki”?

Pięćdziesiątnica przypada w Polsce w okresie najpiękniejszego, najbujniejszego rozkwitu przyrody – święto to obchodzimy bowiem zwykle na przełomie maja i czerwca. Różne regiony Polski dopracowały się nieco odmiennego obyczaju zielonoświątkowego, ale wszystkie łączyło uwypuklenie radości z długo oczekiwanego, „zielonego” okresu w roku. Wieńce w ten dzień zdobiły głowy dziewcząt, ludność wiejska w święto to urządzała też liczne zabawy, oczywiście na zielonym łonie przyrody.


W zależności od regionu Polski „Zielone Świątki” nazywane były dawniej również Sobótkami (południowa Polska) lub Palinockami (Podlasie). Co ciekawe, tradycja Zielonych Świątek przetrwała również w Dolnej Saksonii (Pfingstbaumpflanzen) oraz na zachodniej Ukrainie

 

3.       To jedna z trzech najważniejszych uroczystość w Roku Liturgicznym!

Trzy największe uroczystości roku kościelnego są poświęcone trzem Osobom Trójcy Przenajświętszej: Boże Narodzenie jest świętem Boga Ojca, bo świętem Ojcostwa Bożego – Ojciec Przedwieczny zsyła Syna swego Jednorodzonego na ziemię, by grzeszną ludzkość odkupił. Wielkanoc jest świętem Boga Syna, który po męce i śmierci krzyżowej uwieńczył dzieło Odkupienia chwalebnym Zmartwychwstaniem.


Zielone Świątki wreszcie są świętem trzeciej Osoby boskiej, Ducha Świętego, którego Ojciec i Syn zsyłają na świat, aby to, co Ojciec stworzył, a Syn odkupił, zostało utwierdzone i poświęcone przez Niego.

 

4.       Przed wojną traktowano Święto Ducha Świętego jak Boże Narodzenie i Wielkanoc

Przed wojną Zielone Świątki - podobnie jak Boże Narodzenie i Wielkanoc - były świętami dwudniowymi. Drugi dzień (jako dzień wolny) usunęli komuniści. Po 1989 r. nie było woli, by do dobrych tradycji powrócić.

Reforma liturgii po Soborze Watykańskim II sprawiała natomiast, że z kalendarza kościelnego zniknęła oktawa Zesłania Ducha Świętego. Dziś zawsze obchodzimy Pięćdziesiątnicę de facto 49 dni po Zmartwychwstaniu – jest to bowiem święto niedzielne - Niedziela Zesłania Ducha Świętego.

 

5.       Jak Pismo Święte przedstawia Zesłanie Ducha Świętego?

Dla przypomnienia, w Dziejach Apostolskich czytamy: „I stał się z prędka z nieba szum, jakoby przypadającego wiatru gwałtownego, i napełnił wszystek dom, gdzie siedzieli. I ukazały się im rozdzielone języki jakoby ognia, i usiadł na każdym z nich z osobna: i napełnieni są wszyscy Duchem Świętym i poczęli mówić rozmaitymi językami, jako im Duch Święty wymawiać dawał” (Dzieje Ap., II, 2-4).


Ludzie zgromadzeni przed wieczernikiem uważali początkowo, że apostołowie upoili się winem! Wyszedł do nich święty Piotr i ogłosił im Jezusa Chrystusa. Mowa ta, nawróciła naraz trzy tysiące ludzi! „Pokutę czyńcie, a niech ochrzczony będzie każdy z was w Imię Jezusa Chrystusa... a weźmiecie dar Ducha Świętego” – rzekł do nich.

 

6.       Tego dnia narodził się Kościół

Według wielu pisarzy katolickich Pięćdziesiątnica jest niczym innym jak dniem narodzin Kościoła. Wspomniane trzy tysiące nawróconych rozmnożyły się z zadziwiającą prędkością. Nie musiało minąć pięćdziesiąt lat od dnia pięćdziesiątnicy, by w każdym zakątku znanego wówczas człowiekowi świata, usłyszano święte imię Jezusa Chrystusa.


Święty Jan Paweł II pisał, że choć Kościół narodził się na krzyżu w Wielki Piątek, trwał w ukryciu. Swoje narodziny postanowił ujawnić światu właśnie pięćdziesiąt dni później. Tego dnia – po ludzku – narodził się dla całego świata.

 

7.       Niech zstąpi Duch Twój – wołanie w wigilię Zesłania

Wielu katolików doskonale pamięta słowa Jana Pawła II z jego pierwszej pielgrzymki do ojczyzny, wypowiedziane w Warszawie. Papież wołał wówczas: Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej Ziemi! Telewizje i portale internetowe pokazywały nam ten moment tysiące razy, potrafimy nawet zaintonować go, tak jak Ojciec Święty. Ale czy pamiętamy, że słowa te – które z pewnością znacznie przyczyniły się do zmiany polskiej rzeczywistości - wypowiedziane były w wigilię Pięćdziesiątnicy właśnie? Tuż przed tymi słowami Jan Paweł II mówił: I wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja: Jan Paweł II papież, wołam z całej głębi tego tysiąclecia, wołam w przeddzień święta Zesłania, wołam wraz z wami wszystkimi:

Niech zstąpi Duch Twój!

Niech zstąpi Duch Twój!

I odnowi oblicze ziemi.

Tej Ziemi!

Amen.

 

 

 

 

Źródło:https://www.pch24.pl/7-rzeczy--ktore-musisz-wiedziec-o-piecdziesiatnicy,35733,i.html

Czerwiec miesiącem Serca Jezusowego

 

Miesiąc czerwiec poświęcony jest czci Najświętszego Serca Pana Jezusa. Jesteśmy wezwani, abyśmy wynagradzali – poprzez modlitwę i Komunię św., np. w pierwsze piątki miesiąca – Sercu Pana Jezusa zranionemu grzechami, niewdzięcznością i oziębłością religijną ludzi. Zadbajmy, aby w każdym domu był obecny obraz Serca Pana Jezusa. W naszym kościele codziennie w czerwcu, po pierwszej Mszy świętej,odmawiamy: Litanię do Serca Pana Jezusa. Ale odmawiajmy tę Litanię również w naszych domach, nie tylko w miesiącu czerwcu. 

 

 

Kult Serca Jezusowego wywodzi się z czasów średniowiecza; początkowo miał charakter prywatny, z czasem ogarnął szerokie rzesze społeczeństwa.

 

     Główna zasługa w rozpowszechnieniu nabożeństwa do Najświętszego Serca Pana Jezusa przypada skromnej zakonnicy, wizytce, św. Małgorzacie Marii Alacoque (1647-1690).

 

      27 grudnia 1673 roku Pan Jezus pokazując jej swoje Serce pełne ognia, rzekł do niej: Moje Boskie Serce tak płonie miłością ku ludziom, że nie może dłużej utrzymać tych płomieni gorejących, zamkniętych w moim łonie. Ono pragnie rozlać je za twoim pośrednictwem i pragnie wzbogacić ludzi swoimi Bożymi skarbami.Następnie Jezus wziął serce Małgorzaty i umieścił je symbolicznie w swoim Sercu. Potem już przemienione i jaśniejące oddał Małgorzacie. Usłyszała pocieszające słowa: Dotąd nosiłaś tylko imię mojej sługi. Dzisiaj daję ci inne imię – umiłowanej uczennicy mojego Serca.

 

      Drugie objawienie miało miejsce na początku roku 1674. Pan Jezus ponownie objawił Małgorzacie swoje Serce i wymienił dobrodziejstwa i łaski, jakie przyrzeka czcicielom swojego Serca. To nabożeństwo – pisze św. Małgorzata – jest ostatnim wysiłkiem Jego miłości i będzie dla ludzi jedynym ratunkiem w ostatnich czasach. Wśród różnych form czci Pan Jezus zażądał czci także wizerunków swojego Serca.

 

      W tym samym roku 1674 miało miejsce trzecie z wielkich objawień. W czasie wystawienia Najświętszego Sakramentu pojawił się Świętej Pan Jezus jaśniejący chwałą, ze stygmatami pięciu ran, jaśniejącymi jak słońce. Pan Jezus zażądał, aby w zamian za niewdzięczność, jaka spotyka Jego Serce i Jego miłość, okazaną rodzajowi ludzkiemu, dusze pobożne wynagradzały temuż Sercu, zranionemu grzechami i niewdzięcznością ludzką. Zażądał, aby w duchu wynagrodzenia w każdą noc – przed pierwszym piątkiem miesiąca – odbywała się godzinna adoracja Najświętszego Sakramentu (tzw. Godzina święta) oraz, aby Komunia święta, w pierwsze piątki miesiąca, była ofiarowana w celu wynagrodzenia Boskiemu Sercu za grzechy i oziębłość ludzką.

 

      Wreszcie w piątek, po oktawie Bożego Ciała, 10 czerwca 1675 roku, nastąpiło ostatnie wielkie objawienie. Kiedy Małgorzata klęczała przed tabernakulum w czasie nawiedzenia Najświętszego Sakramentu, ukazał się jej Chrystus, odsłonił swoje Serce i powiedział: Oto Serce, które tak bardzo umiłowało ludzi, że nie szczędziło niczego aż do zupełnego wyniszczenia się dla okazania im miłości, a w zamian za to doznaje od większości ludzi tylko gorzkiej niewdzięczności, wzgardy, nieuszanowania, lekceważenia, oziębłości i świętokradztw, jakie oddają mu w tym Sakramencie Miłości. Lecz najbardziej boli Mnie to, że w podobny sposób obchodzą się ze Mną serca służbie mojej szczególnie poświęcone. Dlatego żądam, aby pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała był odtąd poświęcony jako osobne święto ku czci mojego Serca i na wynagrodzenie Mi przez Komunię i inne praktyki pobożne zniewag, jakich doznaję. W zamian za to obiecuję ci, że Serce moje wyleje hojne łaski na tych wszystkich, którzy w ten sposób oddadzą Mu cześć lub przyczynią się do jej rozszerzenia.

 

      Pierwszym z papieży, który zatwierdził nabożeństwo do Serca Pana Jezusa, a także święto dla niektórych diecezji i zakonów, był Klemens XIII. Uczynił to w roku 1765 – a więc prawie w sto lat po wspomnianych objawieniach. Decydującym jednak w tej sprawie stał się memoriał biskupów polskich wysłany do tego papieża w 1765 roku. Memoriał podaje najpierw historyczny przegląd kultu, a następnie uzasadnia bardzo głęboko godziwość i pożytki płynące z tego nabożeństwa. Papież Pius IX, w roku 1856, rozszerzył święto Serca Pana Jezusa na cały Kościół, a papież Leon XIII, 31 grudnia 1899 roku, oddał Sercu Jezusowemu w opiekę cały Kościół i rodzaj ludzki.

 

      Kościół widzi w nabożeństwie do Serca Jezusowego znak miłości Boga ku ludziom. Chce także rozbudzić w sercach ludzkich wzajemną miłość ku Bogu poprzez to nabożeństwo. Sam Chrystus nadał temu nabożeństwu wybitnie kierunek ekspiacyjny/przebłagalny: ma nas ono uwrażliwiać na grzech, mobilizować w imię miłości Chrystusa do walki z nim oraz do wynagradzania za tych, którzy najwięcej ranią Boże Serce.

 

      Serce Jezusowe jest uosobieniem największej Bożej miłości. Ta właśnie miłość Chrystusa do ludzi – spowodowała Jego przyjście na ziemię, przyjęcie dla zbawienia człowieka okrutnej męki i śmierci. Z miłości Serca Jezusa powstał Kościół, sakramenty święte, a wśród nich Sakrament Miłości – Eucharystia.

 

      Nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusowego nakłada również zobowiązania. Człowiek nie powinien nadużywać dobroci Bożego Serca i Bożego Miłosierdzia. Powinien mieć do tego Serca nieograniczone zaufanie. Dlatego może i powinien uciekać się do Serca Jezusa we wszystkich swoich potrzebach. Nie powinien jednak ranić tegoż Sercana nowo grzechami. Kiedy jednak zgrzeszymy – mamy prawo zawsze ufać w miłosierdzie Boże, które gotowe jest przyjść nam z pomocą i nas wybawić.

 

     Nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusowego skłania również do aktów pokutnych za grzechy innych. Kto miłuje Boże Serce, ten będzie starał się temu Sercu wynagradzać za grzechy bliźnich, za grzechy narodu. Nabożeństwo to budzi zatem także świadomość i odpowiedzialność społeczną. Nabożeństwo do Serca Jezusowego przynagla do naśladowania cnót tego Serca – a przede wszystkim miłości.

 

      Istnieją rozmaite formy czci Najświętszego Serca Pana Jezusa. Otóż miesiąc czerwiec jest miesiącem Serca Jezusowego. Z kolei sama coroczna Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa obchodzona jest – w piątek po oktawie Bożego Ciała. Często spotyka się także wizerunki Serca Jezusowego: w postaci medalików, obrazków, obrazów ściennych, figur. Liczne są także świątynie poświęcone Sercu Jezusa – w samej Polsce jest ich ok. 400. Wiele narodów i państw poświęciło się Sercu Pana Jezusa, m.in. Ekwador, Kolumbia, Belgia, Hiszpania, Francja, Meksyk, Polska. Istnieją też zakony pod nazwą Serca Jezusowego – m.in. sercanki, siostry Sacre Coeur, siostry urszulanki Serca Jezusa Konającego.

 

      Istnieją także konkretne pobożne praktyki ku czci Serca Jezusowego. Są nimi m.in.: wspomniana powyżejGodzina święta [adoracja Najświętszego Sakramentu, w noc przed pierwszym piątkiem miesiąca, dla uczczenia konania Chrystusa w Ogrodzie Oliwnym; wiele parafii przyswoiło sobie tę praktykę]; nabożeństwo dziewięciu pierwszych piątków miesiąca [przyjęcie Komunii świętej i ofiarowanie jej jako wynagrodzenie za grzechy własne i rodzaju ludzkiego –z czym związana jest obietnica, że każdemu kto wypełni to polecenie: Boże Serce zapewni miłosierdzie w chwili śmierci, a więc nie umrze bez Jego łaski uświęcającej].

 

      Pierwsze litanie do Najświętszego Serca Jezusowego powstały w XVII wieku. Obecna pochodzi z wieku XIX. Do litanii dołączane są: Akt poświęcenia rodzaju ludzkiego Najświętszemu Sercu Jezusowemu; Akt wynagrodzenia Sercu Jezusowemu.

 

 

Pan Jezus dał św. Małgorzacie Alacoque dwanaście obietnic, dotyczących czcicieli Jego Serca:

 

  1. Dam im wszystkie łaski potrzebne w ich stanie.
  2. Zgoda i pokój będą panowały w ich rodzinach.
  3. Będę ich pocieszał we wszystkich ich strapieniach.
  4. Będę ich bezpieczną ucieczką za życia, a szczególnie przy śmierci.
  5. Wyleję obfite błogosławieństwa na wszystkie ich przedsięwzięcia.
  6. Grzesznicy znajdą w mym Sercu źródło nieskończonego miłosierdzia.
  7. Dusze oziębłe staną się gorliwymi.
  8. Dusze gorliwe dojdą szybko do wysokiej doskonałości.
  9. Błogosławić będę domy, w których obraz mego Serca będzie umieszczony i czczony.
  10. Kapłanom dam moc kruszenia serc najzatwardzialszych.
  11. Imiona tych, co rozszerzać będą to nabożeństwo, będą zapisane w mym Sercu i na zawsze w Nim pozostaną.
  12. Przyrzekam w nadmiarze miłosierdzia Serca mojego, że wszechmocna miłość moja udzieli tym wszystkim, którzy komunikować będą w pierwsze piątki przez dziewięć miesięcy z rzędu, łaskę pokuty ostatecznej, że nie umrą w stanie niełaski mojej ani bez sakramentów i że Serce moje stanie się dla nich bezpieczną ucieczką w godzinę śmierci. 

 

      Szczególnie ważna jest obietnica dwunasta, zwana Wielką. Jezus zapowiada w niej największą łaskę, jakiej człowiek może dostąpić na ziemi – śmierć w stanie łaski uświęcającej. Jej warunkiem jest godne przyjmowanie Komunii św. przez dziewięć kolejnych pierwszych piątków miesiąca. Wielka Obietnica jest niezwykła. Daje wyraz najwyższej troski Pana Jezusa o nasze zbawienie i dowód Jego wielkiego miłosierdzia. Powinniśmy pamiętać, że dwunastą obietnicę Chrystus złożył w akcie wyjątkowej hojności – w nadmiarze miłosierdzia Serca swojego. Wielka Obietnica wlała nadzieję w dusze rzeszy wiernych i znacznie przyczyniła się do ożywienia pobożności. Znana jest sentencja: Kto dziewięć piątków odprawi jak trzeba, nie umrze w grzechach, lecz pójdzie do nieba.

 

       Do Komunii świętej trzeba przystępować w kolejne pierwsze piątki miesiąca. Jeżeli zdarzy się, że np. z powodu choroby nie możemy w kolejny pierwszy piątek przyjąć Ciała Pana Jezusa, to naszą nowennę trzeba rozpocząć od nowa. Ważna jest także intencja Komunii świętej, którą w tym dniu przyjmujemy – czyli jako wynagrodzenie Bożemu Sercu za wszystkie grzechy i zniewagi.

 

 

 

MAJ MIESIĄCEM MARYJNYM



Św. Augustyn miał wyrazić bardzo ważną prawdę związaną z działaniem Boga w świecie i w człowieku: łaska nigdy nie niszczy natury, ale ją uszlachetnia, nakłada się na nią i przyczynia się do jej przemiany. Jest to ważna wzmianka, która pozwolą zrozumieć również charakter maryjny, jaki celebrujemy w miesiącu maju. Po pierwsze, działanie łaski dostosowuje się do natury człowieka będącego w drodze i w ustawicznym rozwoju; po drugie, działanie to korzysta z wszelkich zmian, jakie w tym czasie zachodzą, w wyniku działań kulturowych i cywilizacyjnych człowieka, i w ten sposób przyczynia się do jego postępu duchowego, już nie mówiąc o jego zbawieniu. Nie dziwi więc, w tej perspektywie to, że święcimy i błogosławimy przedmioty codziennego użytku; lub to, że zastępujemy niegdyś święta pogańskie — chrześcijańskimi.

Pogańska Artemida i chrześcijańska Maryja

Chrześcijaństwo bowiem, krzewiąc swą misję ewangelizacyjną w świecie przejmowało i dalej przejmuje zastane elementy kulturowe i tubylcze poszczególnych narodów nadając im nowe, chrześcijańskie znaczenie. Tak było również w przypadku przejęcia miesiąca maja. Niegdyś, w starożytności był to miesiąc związany z kultem bogini Artemidy z Efezu, a już od V w. po Chr., kiedy to ogłoszono pierwszy dogmat maryjny na soborze w Efezie, zaczęto akcentować charakter maryjny tego miesiąca.

Oczywiście wybór Maryi jako patronki tego miesiąca wynikał z roli, jaką Ona pełniła w życiu Jezusa i pierwotnego Kościoła oraz wiosennego charakteru samego miesiąca. W średniowieczu trend maryjny pogłębił się jeszcze bardziej. Zamierzano w ten sposób wyeliminować lub nadać głębszego chrześcijańskiego znaczenia zastanym pogańskim rytom praktykowanym właśnie w tym miesiącu. Cześć ta rozwinęła się szczególnie w XVII w. stając się praktyka w połowie XIX w. Do tej praktyki odwołał się papież Paweł VI w swej encyklice 'Mense maio' (1965), nawołując do zachowania tej tradycji.

W katolickiej Polsce

W Polsce nabożeństwa majowe przyjęły się od XIX w. i na tle zaborczych najeźdźców: prawosławnej Rosji i luterańskich Niemiec, wkrótce stały się wyznacznikiem katolickiej polskości. Gdy w 1837 r. dotarły one do nas z Zachodniej Europy, bardzo szybko zaczęły się upowszechniać w wielu stronach kraju, choć jeszcze nieformalnie. Dopiero w 1852 r., po raz pierwszy oficjalnie nabożeństwo majowe odprawiano w kościele Świętego Krzyża w Warszawie. Po 30 latach trafiło ono już do wszystkich parafii i stało się bardzo popularne. Nabożeństwo to jest pochwalnym hymnem ku czci Bogarodzicy, w miesiącu Jej poświęconym, kiedy w Litanii Loretańskiej wysławiamy Ją przeróżnymi tytułami prosząc, by była dla nas wędrowców na ziemi, najlepszą Matką. Oczywiście ten kult maryjny w maju jest dodatkowo wzmocniony akcentami patriotycznymi wynikającymi z historycznego wydarzenia słynnej Konstytucji III Maja 1791 r. oraz innymi historycznymi momentami takimi, jak: obrona Klasztoru Jasnogórskiego przed Szwedami ze słynnymi ślubami Jana Kazimierza w 1656 r., czy Wielkie Jasnogórskie Śluby Narodu odprawiane przez kardynała Stefana Wyszyńskiego w 1956 r. Wszystkie te wydarzenia stanowiły newralgiczne momenty polskiej historii, które zaczęto z czasem kojarzyć z majowymi celebracjami liturgicznymi.

Litania Loretańska i pieśni maryjne

Jak zauważyliśmy, centralnym punktem nabożeństwa majowego jest odśpiewanie lub recytacja Litanii Loretańskiej, poprzedzonej i zakończonej pieśniami maryjnymi, z reguły przed przydrożnymi kapliczkami w pobliżu kościołów lub w samych kościołach zwykle przed wystawionym Najświętszym Sakramentem (choć nie zawsze). Pieśni są wytworem wielowiekowej wiary ludu Bożego i jego przywiąznia do Matki Jezusa Chrystusa. Litania Loretańska, z kolei, jest formą wyrażenia zawierzenia Matce Bożej i powierzenia Jej różnych codziennych spraw w celu orędownictwa u Jej Syna. Zgodne jest to ze źródłosłowiem „litanii”, które pochodzi z greckiego 'lite' lub łacińskiego 'litania', i oznacza: prośbę, błaganie. Pod pojęciem więc „litanii” należy rozumieć prywatną lub publiczną modlitwę błagalną, złożoną z wielu inwokacji skierowanych do Boga, Jezusa Chrystusa, Ducha Świętego, Matki Bożej lub świętych, połączoną z wezwaniami o ich wstawiennictwo i opiekę. Jako takie litanie pojawiły się w okresie średniowiecza nierzadko zastępując kazania, dlatego Stolica Apostolska zakazała ich używania bez uprzedniego zezwolenia (1601). Genezy Litanii Loretańskiej należy szukać w tradycji monastycznej XII-wiecznej Francji, choć publicznie zaczęto ją odmawiać i śpiewać w Loretto od 1531 r.; stąd jej nazwa 'Loretańska'. Znaczenie Loretta bierze się stąd, że według tradycji, to właśnie tu jest przechowywany dom nazaretański świętej rodziny sprowadzony w 1294 r. przez rodzinę De Angelis, rządców Epiru. Otóż zachowany z tamtych lat dokument podaje, że Nicefor De Angelis, władca Epiru, dał w posagu swojej córce Ithamar, wychodzącej za mąż za Filipa z Taranto, syna Karola II króla Neapolu, oprócz wielu różnorodnych dóbr, także „święte kamienie wyniesione z Domu naszej Pani Dziewicy Matki Bożej”. Od tego czasu Loretto to przede wszystkim sanktuarium Domku Nazaretańskiego, który z czasem (1469) został umieszczony w pięknej bazylice.

Struktura Litanii Loretańskiej

Na Litanię Do Matki Bożej składają się wezwania skierowane do Boga w Trójcy Jedynego, następnie 52 wezwania do Matki Bożej przyzywające Jej różne tytuły, wreszcie trzy wezwania skierowane do Jezusa Odkupiciela. Wezwania do Matki Bożej stanowią zasadniczy trzon Litanii Loretańskiej i dzielą się na trzy grupy:

-dogmatyczne, podkreślające miejsce Maryi w dziele zbawienia,

 

-historiozbawcze, uwypuklające Jej rolę w całej historii zbawienia, wreszcie

-eschatologiczne, wskazujące na Jej stan błogosławiony w niebie, stając się tym samym gwarancją naszego przyszłego zbawienia oraz potężną Orędowniczką przed Bogiem.

Niektóre tytuły Stolica Apostolska poleciła umieszczać z biegiem czasu. Ostatnim był tytuł 'Królowo rodzin', umieszczony w Litanii w 1995 r. z polecenia Jana Pawła II.

Źródło:https://opoka.org.pl/biblioteka/M/ML/rg_majowe.html

Na zdjęciu: kapliczka ze wsi Karwosieki koło Płocka; wewnątrz figura Matki Boskiej Skępskiej, wykonana w 1983 roku przez Stanisława Dużyńskiego. 

Niedziela Miłosierdzia Bożego

 

Święto Miłosierdzia Bożego obchodzone jest w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, czyli II Niedzielę Wielkanocną, zwaną obecnie Niedzielą Miłosierdzia Bożego. Wpisał je do kalendarza liturgicznego najpierw Franciszek kard. Macharski dla archidiecezji krakowskiej (1985), a potem niektórzy biskupi polscy w swoich diecezjach. Na prośbę Episkopatu Polski Ojciec Święty Jan Paweł II w 1995 roku wprowadził to święto dla wszystkich diecezji w Polsce. W dniu kanonizacji Siostry Faustyny 30 kwietnia 2000 roku Papież ogłosił to święto dla całego Kościoła. 

Inspiracją dla ustanowienia tego święta było pragnienie Jezusa, które przekazała Siostra Faustyna. Pan Jezus powiedział do niej: Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia (Dz. 299). Pragnę, aby święto Miłosierdzia, było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła  miłosierdzia  Mojego.  Która dusza  przystąpi  do  spowiedzi i Komunii świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar. W dniu tym otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski (Dz. 699). 

 

Jakie łaski można otrzymać w niedzielę Miłosierdzia Bożego?

 

W wielu objawieniach Pan Jezus określił nie tylko miejsce święta w kalendarzu liturgicznym Kościoła, ale także motyw i cel jego ustanowienia, sposób przygotowania i obchodzenia oraz wielkie obietnice. Największą z nich jest łaska „zupełnego odpuszczenia win i kar” związana z Komunią świętą przyjętą w tym dniu po dobrze odprawionej spowiedzi (bez przywiązania do najmniejszego grzechu), w duchu nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego, czyli w postawie ufności wobec Boga i czynnej miłości bliźniego. Jest to – jak tłumaczy ks. prof. Ignacy Różycki – łaska większa od odpustu zupełnego. Ten polega bowiem tylko na darowaniu kar doczesnych należnych za popełnione grzechy, ale nie jest nigdy odpuszczeniem samychże win. Najszczególniejsza łaska jest zasadniczo również większa niż łaski sześciu sakramentów z wyjątkiem sakramentu chrztu: albowiem odpuszczenie wszystkich win i kar jest tylko sakramentalną łaską chrztu świętego. W przytoczonych zaś obietnicach Chrystus związał odpuszczenie win i kar z Komunią świętą przyjętą w święto Miłosierdzia, czyli pod tym względem podniósł ją do rzędu „drugiego chrztu”.

 

Pan Jezus obiecał także łaski doczesne

 

Pan Jezus powiedział, że w tym dniu otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski; niech się nie lęka zbliżyć do Mnie żadna dusza, chociażby grzechy jej były jako szkarłat (Dz. 699). W tym dniu wszyscy ludzie, nawet ci, którzy wcześniej nie mieli nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego i dopiero się nawracają, mogą uczestniczyć we wszystkich łaskach, jakie Pan Jezus na to święto przygotował. Jego obietnice dotyczą nie tylko łask nadprzyrodzonych, ale i doczesnych dobrodziejstw, których zakres nie został ograniczony. Ludzie ufający mogą prosić o wszystko dla siebie i innych, byleby przedmiot modlitwy zgodny był z wolą Bożą, czyli dobry dla człowieka w perspektywie wieczności. Łaski potrzebne do zbawienia są zawsze zgodne z wolą Bożą, bo Bóg niczego tak nie pragnie, jak zbawienia dusz, za które Jezus oddał swoje życie. Tak więc w święto Miłosierdzia wszystkie łaski i dobrodziejstwa są dostępne dla wszystkich ludzi i wspólnot, byleby o nie prosili z ufnością.

 

Zadanie dla wiernych

 

W dniu święta (pierwsza niedziela po Wielkanocy) obraz Miłosierdzia ma być uroczyście poświęcony i publicznie uczczony, a kapłani mają mówić kazania o miłosierdziu Bożym i budzić ufność w duszach. Wierni winni ten dzień przeżywać z czystym sercem, w duchu tego nabożeństwa, a więc w postawie ufności wobec Pana Boga i miłosierdzia względem bliźnich. Pierwsza niedziela po Wielkanocy jest świętem Miłosierdzia, ale musi być i czyn; i żądam czci dla Mojego miłosierdzia przez obchodzenie uroczyście tego święta i przez cześć tego obrazu (Dz. 742).

 

Dlaczego Niedziela Miłosierdzia to akurat ten dzień?

 

Wybór pierwszej niedzieli po Wielkanocy nie jest przypadkowy – na ten dzień przypada bowiem oktawa Zmartwychwstania Pańskiego, które wieńczy obchody Misterium Paschalnego Chrystusa. Ten okres w liturgii Kościoła wyraźniej niż pozostałe ukazuje tajemnicę miłosierdzia Bożego, która najpełniej została objawiona właśnie w męce, śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Ustanowienie święta Miłosierdzia Bożego w bezpośrednim sąsiedztwie liturgii męki i zmartwychwstania Chrystusa podkreśla źródło i motyw przeżywanych tajemnic wiary. Jest nim, oczywiście, miłosierdzie Boga. Inaczej mówiąc – nie byłoby dzieła odkupienia, gdyby nie było miłosierdzia Boga. Ten związek dostrzegła św. Siostra Faustyna, która w „Dzienniczku” napisała: Widzę, że złączone jest dzieło odkupienia z dziełem miłosierdzia, którego żąda Pan (Dz. 89).

Po raz pierwszy Pan Jezus mówił o pragnieniu ustanowienia tego święta w Płocku, gdy przekazywał swą wolę co do powstania obrazu: Ja pragnę – mówił w lutym 1931 roku do Siostry Faustyny – aby było Miłosierdzia święto. Chcę, aby ten obraz, który wymalujesz pędzlem, żeby był uroczyście poświęcony w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, ta niedziela ma być świętem Miłosierdzia (Dz. 49). W następnych latach Pan Jezus powracał do tej sprawy w kilkunastu objawieniach, w których nie tylko określił miejsce tego święta w kalendarzu liturgicznym, ale także podał przyczynę jego ustanowienia, sposób przygotowania i obchodzenia oraz łaski do niego przywiązane.

 

KORONKA DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO
(Odmawiamy na zwykłej cząstce różańca)



1 raz (tylko na początku)
Ojcze nasz...  Zdrowaś Maryjo... Wierzę w Boga...


Na dużych paciorkach
Ojcze przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata.

Na małych paciorkach
Dla Jego bolesnej Męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata

3 razy (na zakończenie)
Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami i nad całym światem...

 

 

Koronkę podyktował Pan Jezus św. Faustynie w Wilnie 13-14 września 1935 r. jako modlitwę na przebłaganie i uśmierzenie gniewu Bożego, za grzechy nasze, naszych bliskich i całego świata.

Obietnice:
"Zachęcaj dusze do odmawiania tej koronki. Przez nią podoba mi sie dać wszystko, o co mnie prosić będą zatwardziali grzesznicy. Gdy ją odmawiać będą, napełnię dusze ich spokojem, a godzina ich śmierci będzie szczęśliwa. Napisz to dla dusz strapionych: gdy dusza ujrzy i pozna cieżkość swych grzechów, gdy się odsłoni przed jej oczyma cała przepaść nędzy, w jakiej się pogrążyła, niech nie rozpacza, ale z ufnością niech się rzuci w ramiona mojego Miłosierdzia, jak dziecko w objęcia ukochanej matki. Dusze te mają pierwszeństwo dla mojego litościwego Serca. One mają pierwszeństwo do mojego Miłosierdzia. Powiedz, że żadna dusza, która wzywała Miłosierdzia mojego, nie zawiodła się, ani nie doznała zawstydzenia. Mam szczególne upodobanie w duszy, która zaufała dobroci mojej. Napisz: gdy tę koronkę odmawiać będą przy konających, stanę pomiędzy Ojcem a duszą konającą nie jako sędzia sprawiedliwy, ale jako Zbawiciel Miłosierny" (Dz. 1541)

"Odmawiaj nieustannie tę koronkę, której cię nauczyłem. Ktokolwiek będzie ją odmawiał, dostąpi wielkiego miłosierdzia w godzinę śmierci. Kapłani będą podawać grzesznikom jako ostatnią deskę ratunku; chociażby grzesznik był najzatwardzialszy, jeżeli tylko raz zmówi tę koronkę, dostąpi łaski z nieskończonego miłosierdzia mojego." (Dz. 687)

"Każdą duszę, która odmawiać będzie tę koronkę, bronię w godzinie śmierci jako swej chwały. (...) Kiedy przy konającym inni odmawiają tę koronkę, uśmierza się gniew Boży, a miłosierdzie niezgłębione ogarnia duszę." (Dz. 811)

 

 

 


KORONKA DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO
(do odmawiania na zwykłej cząstce różańca)

{Na początku}
Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi.
Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego.
Amen.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą. Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus.
Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi, teraz i w godzinę śmierci naszej.
Amen.

Wierzę w Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Maryi Panny, umęczon pod Ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion. Zstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał. Wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca wszechmogącego. Stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny.
Amen.

{Na dużych paciorkach}
Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata.

{Na małych paciorkach}
1. Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata.
2. Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata.
3. Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata.
4. Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata.
5. Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata.
6. Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata.
7. Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata.
8. Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata.
9. Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata.
10. Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata.

{Na zakończenie}
1. Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny zmiłuj się nad nami i nad całym światem.
2. Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny zmiłuj się nad nami i nad całym światem.
3. Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny zmiłuj się nad nami i nad całym światem.


"O Krwi i Wodo, któraś wytrysnęła z Serca Jezusowego
jako zdrój miłosierdzia dla nas, ufam Tobie"

(Dzienniczek Bł. s. Faustyny 1,93)

Wielkanoc 2019

 

Nie umiem być srebrnym aniołem - ni gorejącym krzakiem,
tyle zmartwychwstań już przeszło - a serce mam byle jakie.
Tyle procesji z dzwonami - tyle już Alleluja,
a moja świętość dziurawa na ćwiartce włoska się buja.
Wiatr gra mi na kościach mych psalmy jak na koślawej fujarce,
żeby choć papież spojrzał na mnie przez białe swe palce.
Żeby choć Matka Boska przez chmur zabite wciąż deski,
uśmiech mi swój zesłała jak ptaszka we mgle niebieskiej.
I wiem, gdy łzę swoją trzymam jak złoty kamyk z procy,
zrozumie mnie mały Baranek z najcichszej Wielkiej Nocy.
Pyszczek położy na ręku, sumienia wywróci podszewkę,
serca mojego ocali czerwoną chorągiewkę.

ks. Jan Twardowski

 

 

Pan prawdziwie zmartwychwstał !!!”Alleluja !!!

Drodzy Parafianie, Pielgrzymi i Dobrodzieje Skępskiego Sanktuarium.(
Oto radosna nowina, którą w ten poranek wielkanocny Kościół ogłasza światu. Wyjdźmy na spotkanie Chrystusa zmartwychwstałego. Nie lękajmy się Go przyjąć do naszych serc, rodzin, domów i wspólnot. On zwyciężył śmierć,
On „udzieli mocy swojemu ludowi”, aby mógł pokonać zło
i „odnowić oblicze ziemi”.

 

Niechaj Zmartwychwstały Chrystus napełnia Was prawdziwym pokojem, dobrem i radością. Niech wzmocni w Was wiarę, nadzieję i miłość.

 

 

Z darem modlitwy
Bernardyni ze Skępego

 

 

 

Licznik odwiedzin:

0750361
www.bernardyni.pl www.diecezjaplocka.pl Katolickie Radio Diecezji Płockiej

Projekt i wykonanie: Ostrowski Michał